Idea bezwarunkowego dochodu podstawowego (BDP) powraca w debacie publicznej coraz częściej, szczególnie w obliczu zmieniających się realiów społeczno-gospodarczych. Choć temat był już analizowany przed pandemią COVID-19, a potem wrócił dzięki funduszom z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), do dziś nie zapadła żadna wiążąca decyzja w sprawie jego wprowadzenia. Czy 1700 zł miesięcznie dla każdego obywatela może realnie zastąpić programy takie jak 800+ czy 300+? Oto, co wiadomo na ten moment.
🔍 Na czym polega bezwarunkowy dochód podstawowy?
Bezwarunkowy dochód podstawowy to świadczenie pieniężne, które przysługiwałoby każdemu obywatelowi – niezależnie od wieku, zatrudnienia, sytuacji majątkowej czy rodzinnej. Kluczowe założenie tego rozwiązania to uniwersalność i brak wymogu składania wniosków. Pieniądze trafiałyby na konto obywatela automatycznie, zapewniając minimum egzystencji bez konieczności spełniania jakichkolwiek warunków.
To model znany z międzynarodowych debat ekonomicznych i społecznych, testowany w różnych krajach (np. w Finlandii czy Kanadzie), a przez część ekspertów uznawany za potencjalną odpowiedź na automatyzację pracy, kryzysy gospodarcze i nierówności społeczne.
🕰 Krótka historia pomysłu w Polsce
W Polsce o dochodzie podstawowym mówi się od kilku lat, choć realne prace nad jego wdrożeniem rozpoczęły się jeszcze przed pandemią. Planowano pilotażowy program w województwie warmińsko-mazurskim, który miałby objąć około 31 tysięcy osób. Każdy z uczestników miał otrzymywać 1300 zł miesięcznie przez dwa lata, niezależnie od swojej sytuacji życiowej.
Celem było sprawdzenie wpływu takiego świadczenia na rynek pracy, poziom ubóstwa, zdrowie psychiczne i dobrostan obywateli. Niestety, pandemia COVID-19 pokrzyżowała te plany i projekt został tymczasowo zawieszony.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.